8/27/2015

muzyczne lipcowo - sierpniowe perłki.


Wakacje, wakacje i po wakacjach. Jeszcze niecałe 5 dni. Najpierw czekasz kilka miesięcy, przez te wszystkie deszczowe miesiące i zimne zimy, i wiosenne roztopy, żeby w końcu powygrzewać się z zimnym piwem nad brudną wodą, przez całe dwa miesiące. A co później? Dwa miesiące, jak jeden dzień. Życie... Tak, biedni gimnazjaliści/licealiści, taaak, biedni urlopowicze. To koniec. Nie chwaląc się, ja mam jeszcze miesiąc wakacji. Nie chwaląc się raz jeszcze, ja dopiero zaczynam urlopować. Jak śpiewano w jednym z kultowych polskich seriali - życie, życie jest nowelon.... Ale ja dzisiaj nie o tym. Tyle słabych złośliwości. Zgodnie z tradycją powstałą w czerwcu, chciałbym skupić się na muzyce. Wiadomo, że wakacje, to czas pełen różnorakich inspiracji, czas, kiedy muzyki (tej inspirującej, hoho) jest jeszcze więcej... więc co inspirowało King'a? Łapcie siedem ciekawych (tak myślę) propozycji!






Zacznę od muzycznego zaskoczenia - MARIKA i jej "TABLETKI". Ciekawe, wakacyjne, taneczne brzmienie. Jeszcze ciekawsze połączenie wokali Mariki i wokalistki zespołu XXANAXX - dziewczyny naprawdę dobrze brzmią w języku polskim. Poza tym, to całkiem niezły tekst. Kawałek przypomina mi twórczość Rudimental. Jest przyjemnie, tak jak wspomniałem, wakacyjnie, a całość dopełnia świetny teledysk, który zaczarował mnie od pierwszego...

~
AUDRA MAE, którą poznałem zupełnie przypadkiem zaczarowała mnie na dobre. Piękne głosy, ładny tekst, prosta melodia - czego chcieć więcej? Magiczny utwór chwytający za serce chyba właśnie tą prostotą. Utwór, który pozostaje na długo.. "FOREVER YOUNG", po prostu. 
~


Ja, jak to ja, niezależnie od pory roku słucham głównie pięknych ballad, czy inaczej zwanych zamulaczy. Tym razem padło na piękny duet - RHODES & BIRDY. Cudowny, ba - przecudowny tekst o uczuciu, które niestety się wypaliło. O rozstaniu. Mimo że tematyka nie jest zbyt optymistyczna, to wykonanie i muzyka sprawiają, że jesteśmy jakoś tak przepełnieni spokojem. Wspaniałe głosy. Idealna całość.  "LET IT ALL GO".



~
 
Idąc tropem dołujących piosenek,  warto zatrzymać się przy panu JUSTINIE NOZUKA. Świetny kawałek pt. "SWEET LOVER". I to wszystko (znów) dzięki youtube'owemu cyklowi MAHOGANY SESSION (polecam!). To prawdziwa kopalnia muzycznych pereł.

~

 Przyszedł czas na ostatniego zamulacza, chyba mojego ulubionego. Doskonały JACOB BANKS w coverze pięknej piosenki pt. "SAY SOMETHING". Z całym szacunkiem dla oryginału, który ubóstwiam ponad wszystko - to wykonanie bije oryginał na łeb, przede wszystkim wokalnie. Ten głos, ta interpretacja... no ja mam ciary. I oczywiście to kolejna perła, którą poznałem dzięki MAHOGANY SESSION. Mistrzostwo świata!

 ~

Odchodząc od melancholii, przyszedł czas na coś innego - ostatnio na facebookowej tablicy jednego z moich znajomych odnalazłem taką oto perłę - kompletnie nie w moim stylu, a mimo to zaczarowała mnie bezgranicznie. Cudowny głos (chyba) wokalistki. Do tego piękny, klimatyczny teledysk. PAUL KALKBRENNER i jego "FEED YOUR HEAD". Jest dobrze, nawet bardzo.

 ~

Jasne, że była i masa mega wieśniackich kawałków, ale po co je tutaj wstawiać? Mogę się przecież połudzić, że słucham tylko dobrej muzyki... 
Mimo wszystko, jedną z piosenek przypominających mi o wakacjach 2015 będzie piosenka pt. "SUPERGIRL", wykonywana przez ANNĘ NAKLAB. To kawałek, który zdecydowanie ma w sobie to coś, jest mega wakacyjny, taki przyjemny. Znałem go już wcześniej, ale kiedy usłyszałem go wracając po całym dniu pracy, a słońce już powoli zachodziło, zakochałem się... bezgranicznie. Tak jakoś wszystko do siebie pasowało.




TK.

1 komentarz: