11/09/2016

JESTEM MORDERCĄ - recenzja filmu.


Zazwyczaj do polskich produkcji podchodzę z bardzo dużym dystansem, co niejednokrotnie już podkreślałem - nauczyłem się, że zwiastun i często bardzo dobre recenzje wcale nie świadczą o tym, że dany film będzie dobry. Co więcej - nie świadczą nawet o jego ogólnej "znośności". Tak też było tym razem, poszedłem kompletnie bez żadnych oczekiwań, właściwie, to nawet całkiem niechętnie... i było warto. Zdecydowanie. Lubię polskie filmy, polskich twórców, którzy przywracają wiarę, którzy udowadniają, że to, co polskie też może być dobre, ba, nawet bardzo.




11/03/2016

październikowe muzyczne perełki.


Mamy trzeci dzień listopada, a to oznacza, że czas na muzyczne perełki października. W tym wydaniu (o dziwo) aż cztery polskie piosenki. Siedem nowości i jedna perła, która przypomniała mi się zupełnie przez przypadek. Myślę, że (jak zwykle) znajdziecie coś dla siebie :) Miłego słuchania!



10/30/2016

KONCERT GABY KULKI W KRAKOWSKIM TEATRZE VARIETE.


Krakowski Teatr Variete wraca po przerwie wakacyjnej... i to jak! No dobra, tak naprawdę mam spore zaległości, bo grają już od września, ale obiecuję - nadrobię. Od kilku dobrych tygodni możemy znów zachwycać się pozycjami znanymi sprzed kilku miesięcy, nowością ("DZIEWCZYNA Z PLAKATU", koniecznie muszę to zobaczyć), ale też stałym cyklem koncertów Variete, bo ja dzisiaj właściwie o tym - kto tym razem zachwycił moje uszy? Przekonajcie się  sami!



10/15/2016

OSTATNIA RODZINA - recenzja filmu.


"OSTATNIA RODZINA", to film, na który czekałem od dawna. Głównie dlatego, że Beksiński, to postać bardzo mocno związana z Podkarpaciem, z którego pochodzę. Myślę, że każdy kto przynajmniej odrobinę zna jego twórczość jest ciekaw w jaki sposób ukazane zostało jego życie, jego bliscy i on sam. Dodatkowo zachęca fakt, że film ten, mimo niedawnej premiery, otrzymał już nagrody na dwóch ważnych festiwalach. A więc... co sądzę o tej produkcji? Zawód, czy zachwyt? Przekonajcie się sami!



10/10/2016

wrześniowe muzyczne perełki.


Prezentuję spóźnione muzyczne perełki września. Tym razem zupełnie inaczej, niż zwykle. Inaczej, bo 8/9 piosenek to jeszcze ciepłe nowości. Wrzesień i październik, to miesiące, kiedy nowej muzyki jest aż za dużo. Prawie każdy chce wydać płytę jeszcze przed świętami Bożego Narodzenia.  Stąd też, nie ma sensu szukać perełek, bo same wpadają w moje słuchawki. Z drugiej strony - jak tak patrzę - to chyba jedno z bardziej komercyjnych i popowych zestawień perełkowych... Mam nadzieję, że znajdziecie coś dla siebie. Miłego słuchania!     



10/02/2016

październik.


02 październik 2016 roku. Jesień. Koniec studenckich wakacji. Powrót do Krakowa. Zastanawiam się, czy z tej okazji więcej we mnie radości i ekscytacji, czy jakiegoś, trudnego do sprecyzowania niepokoju i strachu. Niepokoju związanego z nowymi wyzwaniami, które znów przyniesie to miasto. Z ponownym pędem, trudnościami, rozłąką i narastającą tęsknotą. Ciężko się przestawić. Ciężko z dnia na dzień całkowicie zmienić tryb życia. Znów być zależnym tylko od siebie. Znów walczyć o swoje miejsce i szukać... szukać czegoś, co właściwie trudno nazwać. Siebie? Nieustająco. Trudno znów być tak... daleko.


9/03/2016

muzyczne perełki ostatnich miesięcy.



Nie dzieliłem się z Wami muzycznymi inspiracjami tak długo, że nie wiem od czego zacząć... Przez ostatnie miesiące moje gusta muzyczne zmieniały się jak nigdy wcześniej. Jakby to tandetnie nie zabrzmiało: słuchałem dosłownie wszystkiego, dosłownie z każdej szufladki - od plastikowego popu, przez szeroko pojętą alternatywę, czy elektro, aż po rocka. Szybkie, tanecznie kawałki i te tak dla mnie typowe, smutne i dołujące. Nie ma co ukrywać, Open'er zmienił bardzo dużo i zdecydowanie poszerzył horyzonty. Pokazał trochę inną muzykę i nauczył, że nie warto się ograniczać. Do tego nowo poznani ludzie i ich perły. Myślę, że w tym zestawieniu znajdziecie coś dla siebie... bo jest dość uniwersalnie. Miłego słuchania!




8/16/2016

2016: 10 filmów ('nieklasyków'), które warto obejrzeć - część I.


Wzorem roku poprzedniego, postanowiłem przygotować listę filmów, o których często wcale nie jest głośno, a naprawdę warto je obejrzeć. 10 pozycji na sierpniowe/wrześniowe wieczory. Każdy z innej bajki, utrzymany w innym stylu. Wiem, że wakacje się już kończą, wiem, że mogłem wcześniej, ale nie liczy się kiedy, liczy się, że jest, prawda? Mam nadzieję, że uda mi się trafić w Wasz gust przynajmniej jedną propozycją...

Podobnie, jak rok temu, wyboru dokonałem tylko i wyłącznie na podstawie swojej filmweb'owej oceny i ogólnego skojarzenia. "I oto jest: 10 filmów ('nieklasyków'), które naprawdę warto obejrzeć. 10 zupełnie innych pozycji - od komedii, przez lekką tkliwość, po dramat, z morałem. Coś na wieczór z kumplami, na randkę i zwykłe zamulanie."

Zainteresowanych odsyłam do zeszłorocznego zestawienia:
2015: Zestawienie cz. I 
2015: Zestawienie cz. II




8/13/2016

o koncercie Rihanny słów kilka...


Ponad tydzień temu wydarzyło się coś, co bardzo mnie zaskoczyło - razem z moim współlokatorem wygraliśmy bilety na koncert Rihanny. Dziwna sprawa, tym bardziej, że po pierwsze - nigdy w życiu nic nie wygrałem, a po drugie - całkowicie już o tym zapomniałem, bo od momentu, w którym dla beki wzięliśmy udział w konkursie zorganizowanym przez TIDAL minęło kilka dobrych tygodni - mieliśmy ułożyć playliste wykonawców, z którymi Rihanna (według nas) powinna w przyszłości coś nagrać. No i stało się...  Pojechaliśmy, pooglądaliśmy, posłuchaliśmy i nawet potańczyliśmy... Ale w sumie, to jak było?




8/10/2016

ZJEDNOCZONE STANY MIŁOŚCI - recenzja filmu.


Na ekrany kin, niespełna dwa tygodnie temu wszedł film, który (patrząc na zwiastun) zapowiadał się bardzo obiecująco. Tym bardziej, że w lutym tego roku odniósł ogromny sukces na festiwalu w Berlinie - otrzymał Złotego Niedźwiedzia, za najlepszy scenariusz. Media zalały zdjęcia głównych aktorek z czerwonego dywanu, między innymi z cudowną Meryl Streep, która zasiadała w jury. Aktorek znanych i rzeczywiście mających przyciągnąć widzów do kin. Jedno jest pewne - to pozycja ZDECYDOWANIE nie dla każdego... a więc dla kogo? I o czym tym razem Wasilewski (reżyser) chciał nam opowiedzieć?



8/07/2016

powroty - część II.


Druga i ostatnia, obiecana część notki sprzed kilku dni. To dość ważny (dla mnie) tekst. Ważny, bo o lekcji, jaką udało mi się wyciągnąć z ostatnich miesięcy. Ważny, bo podsumowuje wiele spraw, które WRESZCIE zrozumiałem (a przynajmniej mam taką nadzieję). Teraz wiem nad czym pracować, co zmieniać i o co się starać, a dla osoby, która szuka tak bardzo, jak ja, to zdecydowanie ważne...

 

8/04/2016

powroty - część I.


 Minęło bardzo, bardzo dużo czasu. Nieśmiało wracam. Nieśmiało, bo trochę się boję, że nie mam do kogo i do czego... Niemniej jednak spróbuję. Nie było mnie tutaj 3 miesiące. Trzy długie miesiące, podczas których w moim życiu wydarzyło się tyle rzeczy, że aż nie wiem od czego zacząć i właściwie, to jak zacząć, by Was nie zanudzić... Dlatego też postanowiłem podzielić mój "wielki powrót" na dwie części - pierwszą, będącą mocno skróconym opisem, a właściwie, to przeglądem tego, co najbardziej znaczące podczas mojej blogowej nieobecności i drugą (za dwa-trzy dni) - z kilkoma wnioskami i przemyśleniami.



5/18/2016

MUSTANG - recenzja filmu.



Ostatnio, z racji, że pojęcie "czas wolny" w moim życiu skurczyło się do granic możliwości, do kina chadzam bardzo, bardzo rzadko, a szkoda, bo kino lubię zdecydowanie. Moment, właśnie zdałem sobie sprawę, że ostatnio bylem 3 tygodnie temu w Kinie Ars, ale wstyd... Obiecuję, tak oficjalnie, że w tym tygodniu wybiorę się, choćby nie wiem co. Ale ja nie o tym - te wspomniane trzy tygodnie temu miałem okazję obejrzeć film inny, niż dotychczas, bo film turecki. Film wstrząsający tym bardziej, że oparty na faktach. Czym oczarowała mnie, nominowana do Oscara (najlepszy nieanglojęzyczny film), historia pięciu sióstr? 



5/14/2016

EUROWIZJA 2016 - jedenaście kawałków, które warto usłyszeć.



Już dzisiaj wieczorem, o 21:00 sześćdziesiąty pierwszy finał Konkursu Eurowizji. Konkursu przerysowań, tandety, wiatru we włosach, cekinów i wszystkiego innego, co się błyszczy i mieni. Nigdy nie ukrywałem, że co roku czekam z zapartym tchem na nowe piosenki, których słucha się później najczęściej na przyciszonych słuchawkach, bo jakby ktoś słyszał, to trochę wstyd. Oczywiście - nie wszystkie są wieśniackie, ale nie czarujmy się - zdecydowana większość. Z Eurowizji można szydzić lub nie, ale fakt jest faktem, że co roku przyciąga miliony widzów przed telewizory. Nie chce ci się tego oglądać na żywo, a chcesz usłyszeć to, co najlepsze? Jesteś w dobrym miejscu. Postanowiłem przygotować zestawienie 11 (ta liczba jest przypadkowa, tyle piosenek mi się podoba) najlepszych tegorocznych eurowizyjnych piosenek. Miłego słuchania!



5/08/2016

"REWIA VARIETE" - czyli kilka słów o bardzo przyjemnym wieczorze w Krakowskim Teatrze Variete!



Równiutkie dwa tygodnie temu (wybaczcie za tak późną relację) miałem ponowną, chyba już trzecią, przyjemność gościć w Krakowskim Teatrze Variete - tym razem na scenie Rewia. Nie ukrywam, że od samego początku, każda zapowiedź brzmiała dla dość intrygująco, bo nigdy wcześniej nie miałem okazji oglądać tego typu widowiska. Intrygująco tym bardziej, że na scenie, kilkanaście pięknych kobiet, a jako diwa wieczoru, nie kto inny, a Olga Szomańska - jak doskonale wiecie, już jakiś czas temu rozpływałem się nad jej ogromnym talentem. Jak było tym razem? Czy warto wybrać się do Variete i obejrzeć ich Rewię? I czy krakowska publiczność jest gotowa na widowisko tego typu?


5/05/2016

pause.



Mamy już piąty maja, wieczór, a ja dalej nie wróciłem (w pełni) do obowiązków, nie wróciłem jeszcze do Krakowa. Mój weekend majowy trwa trochę dłużej. Trwa dłużej, bo może trwać. Kwestia dość dobrej (jak na mnie) organizacji czasu, poprzesuwania zobowiązań i zachowanych dopuszczalnych nieobecności. Postanowiłem wygospodarować kilka dodatkowych dni, by przed wielkim biegiem, który czeka mnie w najbliższych tygodniach, w pełni naładować akumulatory i wszystko sobie poukładać. By wyrwać się ze stałego środowiska i nabrać dystansu, bo bardzo tego potrzebuję, ten typ ,raz na jakiś czas, tak ma. By wyhamować, pooddychać świeżym powietrzem, by pobyć z bliskimi. By najnormalniej w świecie wyluzować. Ostatni dzwonek. Ostatnia okazja przed bardzo intensywnym czasem. Potrzebuję się zatrzymać, nabrać wspomnianego dystansu i sił, by to wszystko ogarnąć i ze sobą pogodzić - jeszcze nie wiem, jak to zrobię... ale jakoś muszę.

Lubię to. Ten mój rytuał włączania pauzy, z którego pozwalam sobie, raz na jakiś czas, skorzystać. Rytuał zatrzymywania rzeczywistości, tego, co dobre, co złe; ucieczki do mojej cichej przystani. Przystani jedynej i niepowtarzalnej. Tak, Lubatowa sprzyja porządkom w głowie, sprzyja zwykłym codziennym czynnościom, a właściwie to przypominaniu sobie o tym, jak się je lubi... Bo ja lubię pić kawę i patrzeć w ścianę bez żadnych wyrzutów sumienia, bez żadnych oporów czytać na huśtawce to co ambitne i (niestety ostatnio częściej) trochę mniej. Skakać na trampolinie, jak małe dziecko, biegać na plotki do sąsiadów, spotykać się z tymi, z którymi chcę utrzymywać kontakt. Śmiejcie się lub nie, ale lubię fakt, że lodówka jest zawsze pełna i nie muszę myśleć o tym, że może, tak magicznie stać się pusta. W ogóle nie muszę myśleć i fajne to... Lubię wygrzewać twarz w słońcu i głośno komentować, że podkarpackie słońce jest najlepsze, a wieczorem siedzieć na schodach przed domem i jak pseudo natchniony romantyk wpatrywać się w gwiazdy z papierosem w ręce i nie myśleć zupełnie o niczym. Naprawdę lubię raz na jakiś czas nie myśleć; lubię wciskać pauzę, bo mam do kogo wracać, bo kocham i chcę każdą wolną chwilę zagospodarować tak, by być w pełni szczęśliwy... by przypominać sobie o prostych czynnościach, które mnie uszczęśliwiają. I lubię to wszystko, mimo że trochę wygląda, jakbym uciekał, uciekał przed Krakowem. Ale to zupełnie nie tak - przed niczym nie uciekam, a już na pewno nie przed Krakowem, bo po kilku dniach już, najnormalniej w świecie, tęsknie. Tęsknię i mimo wszystko, mimo że moje serce tutaj, ja chcę, muszę wracać, bo moje miejsce jest właśnie tam, w Krakowie. 

Do czego zmierzam? Do tego, że w życiu warto, raz na jakiś czas, pozornie zmarnować/poświecić jeden zwykły tydzień. Bo nasze życie odżyje, a obowiązki mogą poczekać. Amen.




TK.

5/02/2016

kwietniowe muzyczne perełki.


Za mną kolejne dni blogowej niemocy. Dni, które z całych sił staram się zwalczyć. Tradycyjnie, prezentuję muzyczne perełki miesiąca poprzedniego - czyli utwory. które najczęściej gościły na moich playlistach. Tym razem osiem pozycji - dość spójnych. Słowa klucze? Spokój. Zamknięte oczy. Odpoczynek. Indie folk. Mam nadzieję, że znajdziecie coś dla siebie. Miłego słuchania i udanej reszty weekendu majowego!



4/27/2016

BULWAR - recenzja filmu.


Mamy 11.08.2104 r. - świat obiega informacja o samobójczej śmierci najweselszego człowieka na ziemi - zdobywcy Oscara - Robina Williamsa. Szok i niedowierzanie. "BULWAR", to ostatni film, jakiego się podjął. To film pożegnanie, w którym aktor przypomina na czym polega, a właściwie to polegał jego fenomen. O czym jest i do jakich refleksji zmusza?




4/24/2016

LEGALNA BLONDYNKA - recenzja perełki Krakowskiego Tatru Variete.


Na "LEGALNĄ BLONDYNKĘ" wystawianą na scenie Krakowskiego Teatru Variete, wybierałem się od dawna, właściwie to od premiery. Ale jak to w życiu - zawsze coś sprawiało, że przesuwałem w czasie to wydarzenie na liście pozycji obowiązkowych... do niedawna. Nie oszukujmy się, to bardzo głośny musical, zapowiadany, jako widowisko zorganizowane z ogromnym rozmachem. To musical, który zaintrygował mnie od pierwszej zapowiedzi - bo, po pierwsze, to dzieło pana Józefowicza, po drugie z takimi nazwiskami, a po trzecie - to musical, a ja musicale uwielbiam. Poszedłem, zobaczyłem... i co? I jestem zachwycony! Dlaczego?




4/21/2016

twenty-first birthday.


Nie było mnie tutaj kilka dni. No dobra, aż tydzień i nie mam niczego na swoje usprawiedliwienie. Chyba potrzebowałem odpoczynku... i tak jakoś to się złożyło z moim pobytem w domu. Nawał myśli i niedokończonych spraw. A dzisiaj mamy 21 kwietnia - moje urodziny. 21 w sumie. I w sumie to czas leci jeszcze szybciej, niż mi się wydawało. Chyba za szybko. A może w sam raz? Nie wiem. Jakby nie było - leci i nikogo o zdanie nie pyta. Ale ja tym razem (wyjątkowo) nie o tym... Kto czyta moje wypociny, wie, że jestem dość sentymentalna osobą - i tak też będzie w dzisiejszej notce - sentymentów dużo i prywaty.


4/13/2016

LOBSTER - recenzja filmu.


Związki. Miłość. Zakochani ludzie. Naciskający na nas znajomi, rodzina. Presja. Znamy to, prawda? Jak często takie sytuacje mają miejsce w prawdziwym życiu? Jak często wmawiamy sobie, że przecież wcale tak nie jest... Ale zastanówmy się wspólnie - czy nie żyjemy w czasach, kiedy panuje kult związków? Czy w pewnym momencie życia nie zdarza się przypadkiem tak, że ludzie szukają kogoś, ot tak, dla samej zasady - bo przecież trzeba, bo jak to tak samemu? Podobnie jest w filmie "LOBSTER", tylko nieco bardziej prześmiewczo. Co sądzę o tej produkcji? I jakie inne cechy wspólne, z tymi życiowo-rzeczywistymi, dostrzegam?


4/11/2016

moje seriale.


Tym razem trochę inaczej - przystaniemy na moment przy serialach, które aktualnie oglądam. Zazwyczaj piszę o premierach kinowych, ale prawda jest taka, że wolny czas, poza wspomnianym kinem, wypełniają mi także seriale. Zaledwie dwa, bo dwa, ale zawsze... Co oglądam i właściwie dlaczego? I co w nich jest takiego że cały sezon miażdżę w kilka dni? A za co muszę się w końcu zabrać? Przekonajcie się sami! 



4/08/2016

muzyczne premiery pierwszej połowy 2016 roku.

Najbliższe miesiące zapowiadają się naprawdę cudownie muzycznie - cudownie tym bardziej, że w samym kwietniu (czyli moim miesiącu, bo ja kwietniowe dziecko) dwie premiery albumów moich ukochanych zespołów. Znów będzie cudownie folkowo. Znów będzie godnie. Przygotowałem krótki przegląd pięciu płyt, na które czekam z zapartym tchem w ciągu najbliższych miesięcy.


4/06/2016

BANG GANG - recenzja filmu.


Zazwyczaj staram się tutaj polecać filmy, które rzeczywiście (według mnie) warto obejrzeć. Tym razem będzie inaczej, ot tak, by pokazać, że wcale nie jest tak, iż zachwyca mnie każda obejrzana produkcja. Tym razem chce podzielić się kilkoma zdaniami na temat zmarnowanego, ogromnego potencjału na rzecz szokowania na siłę. Ale, już na początku, zastanówmy się czy, w czasach w których żyjemy nagość jeszcze szokuje? Czy i nagości, seksualności, intymności, nie należy się trochę więcej czegoś w rodzaju szacunku? Czy nie wypadałoby się i do tego przyłożyć? Okazuje się, że chyba nie....


4/04/2016

KONCERT JULII MARCELL W KRAKOWSKIM TEATRZE VARIETE.


Kolejny koncert z cyklu muzycznego VARIETE. Teatr zdecydowanie stawia na różnorodność i to bardzo, bardzo dobrze, bo możemy przenieść się do rozmaitych światów muzycznych. Po klimatycznym, lekko lirycznym i bardzo poruszającym koncercie rewelacyjnej Olgi Szomańskiej i Macieja Miecznikowskigo pt. "To jednak miłość",  przyszedł czas na alternatywę przez duże "A". Na scenę wskoczyła Julia Marcell, by promować swoje najnowsze wydawnictwo i przenieść Nas - widzów/słuchaczy - do swojego świata. Czy jej się udało? 


4/02/2016

marcowe muzyczne perełki.


Mamy już drugi dzień kwietnia, ale nie martwcie się - nie zapomniałem. Przez kilkudniową, przymusową przerwę w publikowaniu notek, przesunął mi się trochę harmonogram, którego staram się trzymać i muzyczne perełki wskoczyły dopiero dzisiaj. Tym razem aż 13 pozycji - to był bardzo muzyczny miesiąc. Różnorodny jak zwykle, a może w sumie trochę mniej - nieco bardziej folkowy (wreszcie), czyli bardziej w moim stylu. Wiosna idzie - więc muzyka razem z nią, jak zwykle. Miłego słuchania podczas relaksu, sprzątania, nauki, spacerów i wszystkiego innego! Bo myślę, że w tym miesiącu jeszcze bardziej niż zwykle, jest w czym wybierać



3/28/2016

kwietniowe pozycje obowiązkowe w Variete.



Zgodnie z tym, co wspominałem, przy ostatniej notce dotyczącej wspaniałego koncertu w Krakowskim Teatrze Variete - mam tam naprawdę sporo do nadrobienia. Zainteresowałem się ich działalnością w momencie, kiedy ta zaczęła się prawdziwie rozkręcać. Nie ukrywam, że prezentują się coraz lepiej, prezentują się naprawdę godnie. Jest na co popatrzeć, jest czego posłuchać... To młody teatr, a jego repertuar rozszerza się z każdym miesiącem, za co już na wstępie należą się brawa. Tak więc na co czekam, a co muszę nadrobić? Przeglądnijmy szybko ich repertuar na kwiecień!




3/25/2016

wielkanoc '16.


Wielkanoc. Kolejne święta. Kolejna świąteczna krzątanina. Dom wypełniony zapachami i krzykiem w stylu: "nie jedz, bo to na niedziele". Czas gna nieubłaganie, a ja jestem tym ciągle zaskoczony. Bo jak zrozumieć fakt, że dni mijają tak szybko? Że miesiąc goni miesiąc? Dopiero wybierałem kreacje na wigilijne szaleństwo, a już trzeba lecieć z koszyczkiem. Tak, spostrzegawczy jestem. Tak, zaskakują mnie właśnie takie rzeczy. Tak, ciągle zaskakuje mnie życie. Ale to chyba dobrze, bo źle na pewno nie.       



3/18/2016

spring?


Już kolejny raz nie mogę się nadziwić jak bardzo uzależniony od pogody jest mój humor. Pojawiło się pierwsze (powiedzmy,  że w miarę regularne) słońce, a ja znów mam energię. Tak po prostu. Nieśmiało i cichutko chcę powiedzieć, że to chyba wiosna... ale nie powiem, bo usłyszy i będzie tyle. Chociaż znając życie, zaraz nadejdą deszczowe dni. I tak, nadeszły. Mimo wszystko - jest nadzieja, że będzie lepiej. Nadzieję trzeba mieć... zawsze. 




NIEWINNE - recenzja filmu.


"Niewinne", to pierwszy z mojej najnowszej listy filmów, które chcę obejrzeć. Zacząłem właśnie od tej produkcji, głównie z uwagi na wielką sympatię i ogromny szacunek do (według mnie) wybitnej Agaty Kuleszy. Kolejnym powodem jest także fakt, że (nie ukrywam) najnormalniej w świecie, zainteresował mnie poruszany temat, lekko szokujący, kontrowersyjny... i tajemniczy. Poza tym, obok wspomnianej Kuleszy, kilka polskich aktorek, a do tego wszystkiego francuska reżyserka znana z filmów takich jak: "Coco Chanel", czy "Idealne Matki". Co wyszło z tak obiecującej ekipy? I dlaczego pani Kulesza wielką aktorką jest?



3/16/2016

DLA NAIWNYCH MARZYCIELI - recenzja nowej płyty Anii Dąbrowskiej.


Na najnowsze wydawnictwo Ani Dąbrowskiej czekałem z zapartym tchem od momentu, kiedy po raz pierwszy, kilka miesięcy temu, usłyszałem pierwszy singiel ("NIEPRAWDA") zwiastujący krążek. Zachwyciłem się od razu. Dlaczego? Bo to było coś zupełnie innego, coś, o co Anii bym nie posądził, mimo że wielkim fanem nie jestem, ale od czasu do czasu lubię Anii posłuchać. Każdy wers tej piosenki wkręcał mi się w głowę coraz bardziej z każdym kolejnym przesłuchaniem. A jak jest z całą płytą? Czy eksperymenty muzyczne wyszły pani Dąbrowskiej na dobre? 




3/14/2016

Filmy, które chcę obejrzeć - wydanie 03/04.


Po ostatnich, dość szybkich tygodniach, powracam do kina. Weekend spędziłem na przeglądaniu tego, co już można obejrzeć i co dopiero premierę mieć będzie. Powiem tak: zapowiada się dość ciekawie, w niektórych przypadkach nawet imponująco. Niemniej jednak, bazując na wielu kinowo-filmowych zawodach, których w ostatnim czasie doświadczyłem, postanawiam nie oczekiwać czegokolwiek i po prostu znów oglądać. Co przyciągnęło najbardziej moją uwagę? 



3/12/2016

6 urodziny mojej małej Królowej - czyli wspomnienia w kilku zdaniach.


Dzisiejsza notka będzie krótka. To będzie kilka myśli o tym, że czas leci nieubłaganie, tak, że dech zapiera i o tym, że w moich rodzinnych stronach mówi się (bardzo słusznie), iż widać to najbardziej po dzieciach. Mamy 12.03.2016 i właśnie dzisiaj mija 6 lat od narodzin mojej najmłodszej siostry. Mojej prywatnej Królowej i kobiety na całe życie. 



3/09/2016

"To jednak miłość" - relacja z koncertu w Krakowskim Teatrze VARIETE.


Wczoraj miałem okazję, już po raz drugi, odwiedzić całkiem nowy Krakowski Teatr Variete - miejsce przyciągające coraz więcej widzów i fanów rozrywki na poziomie. Tym razem na scenie nie spektakl, a koncert. Koncert nie byle jaki, bo z okazji Dnia Kobiet. A przed widownią kto? Olga Szomańska i Maciej Miecznikowski. Dwa niby znane nazwiska, a jednak nie do końca... a znać je warto, oj bardzo... ale dowiedziałem się o tym dopiero wczoraj. Refleksja jest jedna: oby więcej!



3/04/2016

CAROL - recenzja filmu.


W prawdzie, Oscary już za nami - ale to nie powód, by nie pisać o kolejnych godnych produkcjach nominowanych do tej prestiżowej nagrody. Tym razem produkcja, która w światowych kinach wyświetlana była w maju ubiegłego roku, a na polskich ekranach pojawia się dopiero... dzisiaj. Tak, to co najmniej dziwne, ale dość typowe - dobre filmy zawsze są u nas później, ale żeby aż tak? Jakby nie było... skupmy się na odpowiedzi na pytanie: czy to rzeczywiście najpiękniejszy film (ostatnich lat) o miłości? Odpowiedź może być trudna...


3/02/2016

muzyczne perełki z lutego.


Luty już za nami. Czas leci tak szybko... zanim się obejrzymy już będzie wspaniała i wyczekiwana wiosna, no i cudowne lato. W sumie, to mam nadzieję, że tak będzie, bo z pogodą i z tym naszym klimatem, to nigdy nic nie wiadomo... Jakby nie było, mimo że mamy już drugi dzień marca - nie zapomniałem o muzycznych perełkach z miesiąca poprzedniego. Co tym razem gościło w moich słuchawkach i na moich playlistach? Poznajcie moje muzyczne odkrycia i inspiracje! :) 


2/29/2016

OSCARY 2016 - kto zdobył upragnioną statuetkę?


Najważniejsze nagrody w przemyśle filmowym rozdane! Miesiące oczekiwań, zakładów, dyskusji, dziesiątki godzin obejrzanych filmów. Piękne suknie, cudowne garnitury, czerwony dywan, blask fleszy. Tak, to Oscary. Tegoroczne dość nieprzewidywalne, dość zagadkowe. Spełnione marzenie Leonardo DiCaprio. Podtrzymana tendencja pt. "Oscary wcale nie muszą się pokrywać ze Złotymi Globami" - no i dobrze!



2/27/2016

POKÓJ - recenzja filmu.


Kolejna Oscarowa propozycja. Tym razem obraz niezwykle poruszający swą prostotą i straszną historią. "POKÓJ", dotyka wiele ważnych i trudnych tematów. Przez ponad dwie godziny towarzyszymy głównym bohaterom, współczujemy im i trzymamy za nich kciuki, ciągle przecierając oczy z wielkim niedowierzaniem. Ale czy to wystarczy, by dostać najważniejszą nagrodę filmową?


"-Zachwycisz się
-Czym?
-Światem!"

2/25/2016

BRIT AWARDS 2016.


Za nami kolejne bardzo ważne rozdanie nagród w przemyśle muzycznym - tym razem w Wielkiej Brytanii. Brit Awards, to zdecydowanie najbardziej prestiżowe nagrody przyznawane za dokonania muzyczne na Wyspach. Jedno jest pewne - organizatorzy tego przedsięwzięcia powinni powiedzieć organizatorom GRAMMY (najważniejsze nagrody w ogóle muzyki), jak się robi gale na poziomie, bo wczoraj było zdecydowanie... godnie. Dobre występy (prawie wszystkie), dobre prowadzenie i ogólnie wszystko było takie smaczne, i na poziomie. 


2/23/2016

and the Oscar goes to... '16



Kontynuując mój rokroczny rytuał - zabieram się za obstawianie Oscarów w kilkunastu kategoriach (dla mnie najważniejszych). Rok temu udało mi się trafić/wywnioskować/ustrzelić 9 na 12 nagród. Jak będzie teraz? Przyznaję się bez bicia, że nie obejrzałem jeszcze wszystkich pozycji, ale większość (starałem się zacząć od najciekawszych); w każdym razie - jestem w trakcie... Moje typy poniżej, a wybory Akademii Filmowej już za 5 dni. Okaże się, czy tym razem przyjaciele zza Oceanu gustowali podobnie, czy się powygłupiali... bo lubią.



2/20/2016

Eurowizja - kto od Nas w tym roku?


Eurowizja, to konkurs, którego (tak sądzę) nikomu przedstawiać nie muszę... Ma zarówno oddanych fanów śledzących go od lat, ale i przeciwników gardzących jego poziomem i swego rodzaju, prezentowanym wieśniactwem. Jedno jest pewne - rokrocznie przyciąga przed telewizory miliony widzów z całej Europy. Nie jest tajemnicą, że naszym kandydatom nie idzie najlepiej... Jak będzie w tym roku? Kto ma szansę reprezentować nasz kraj i co ja na to? Finał polskich eliminacji już 05.03.2016 - robimy szybki przegląd! 



2/18/2016

SPOTLIGHT - recenzja filmu.


Zacznę tak: już dawno żaden film nie wzbudził we mnie tak skrajnych emocji - podczas tych ponad 120 minut było mi na przemian przykro, wstyd, byłem wkurzony - i za to twórcom należą się wielkie brawa. To produkcja stworzona ze smakiem, tak, by wszystko, co zbędne nie przyćmiło TREŚCI. Tak, to właśnie treść jest tutaj najważniejsza. Treść argumentująca to, że "Święty Kościół" wcale nie jest święty... Bo, cytując: "Ten problem nie dotyczy jedynie Bostonu, lecz całego kraju, całego świata. [...] Oni wiedzieli - i pozwolili na to."



2/16/2016

GRAMMY 2016.


Czas gna nieubłaganie - pamiętam, jak rok temu pisałem notkę właśnie o tym rozdaniu nagród. GRAMMY AWARDS, to najważniejsze nagrody w przemyśle muzycznym - zazwyczaj pozwalam sobie je porównywać do OSCARÓW (film), czy medali na Olimpiadzie (sport) - tak, wiem, to lekka przesada, ale obrazuje, jak dużo znaczą dla muzyków i to, jak przewyższają rangą pozostałe nagrody. Cały świat, a raczej jego część zainteresowana muzyką, z zapartym tchem czeka na wyniki... i na występy. Rok temu triumfował Sam Smith, a jak było w tym roku? Kto dał czadu na scenie? Przekonajcie się sami!