Na "LEGALNĄ BLONDYNKĘ" wystawianą na scenie Krakowskiego Teatru Variete, wybierałem się od dawna, właściwie to od premiery. Ale jak to w życiu - zawsze coś sprawiało, że przesuwałem w czasie to wydarzenie na liście pozycji obowiązkowych... do niedawna. Nie oszukujmy się, to bardzo głośny musical, zapowiadany, jako widowisko zorganizowane z ogromnym rozmachem. To musical, który zaintrygował mnie od pierwszej zapowiedzi - bo, po pierwsze, to dzieło pana Józefowicza, po drugie z takimi nazwiskami, a po trzecie - to musical, a ja musicale uwielbiam. Poszedłem, zobaczyłem... i co? I jestem zachwycony! Dlaczego?
Każdy z nas zna filmową wersję książki Amandy Brown pt. "LEGALNA BLONDYNKA" z Reese Witherspoon w roli głównej. Rok temu (dokładnie 31.05.2015r.), w Krakowskim Teatrze Variete miała miejsce teatralna premiera musicalu o tym samym tytule. Spektaklu rozpoczynającego/ otwierającego działalność tego świetnego nowego teatru. Reżyserią zajął się pan, którego przedstawiać raczej nie trzeba - Janusz Józefowicz, dyrektor Teatru Buffo, twórca pierwszego polskiego musicalu - legendarnego "METRA". Na scenie Basia Kurdej-Szatan zamiennie z Nataszą Urbańską - dwa, nie ukrywajmy, gorące i rozchwytywane nazwiska. A obok nich wielu młodych i przezdolnych aktorów... Do tego genialna scenografia, niesamowite kostiumy + rzecz jasna, dużo dobrej muzyki i tańca. Czego chcieć więcej? Tym bardziej, że tak, jak wspomniałem, musicale (do niedawna tylko te w telewizji i kinie) zawsze lubiłem...

Przyznam się bez bicia - zastanawiałem się który spektakl wybrać - ten z Nataszą Urbańską, czy z Basią Kurdej-Szatan. Prawda jest taka, że miałem wątpliwości co do obsadzenia obydwu pań w tytułowej roli. Ostatecznie wybrałem naturalną blondynkę - po kilku minutach spektaklu byłem tak zachwycony jej sposobem bycia na scenie, jej energią, wokalem i w ogóle nią całą, do tego stopnia, że aż do teraz mi głupio. Ale taki już niewierny Tomasz jestem... Była rewelacyjna, wręcz stworzona do tej roli! Naturalna do granic możliwości, spontaniczna, wyluzowana... Ze sceny biła niesamowicie pozytywna energia, radość i optymizm. Nie pamiętam, kiedy ostatnio bawiłem się aż tak dobrze... Nogi aż same, mimowolnie, rwały się do tańca. Nie sposób nie wspomnieć o reszcie ekipy - aktorzy obsadzeni idealnie, dopasowani w 100%. Widać, że się lubią (a jeśli nie, to świetnie udają), bo atmosfera, jaką udało im się stworzyć, jest nie do opisani i zdecydowanie się udzielała.
Zatrzymując się na moment przy muzyce i choreografii - twórcom należą się wielkie brawa - za każdą piosenkę, za każdy dźwięk. Za porywające rytmy. Za niebanalne rozwiązania. Za wielkie show. Za każdą choreografie, za synchron. Za polot. Za rozmach. Wielkie wow i jeszcze większy szacun. To był pierwszy musical wystawiany na scenie, jaki miałem okazję oglądać (chociaż tak, jak wspominałem na początku, te telewizyjne i kinowe oglądam od zawsze) i przyznam szczerze, że na pewno nie ostatni! "LEGALNA BLONDYNKA", to musical idealny do tego, żeby każdy następny zestawiać właśnie z nim - a to bardzo, bardzo duży komplement. Starałem się niczego nie oczekiwać, ale przyznam, że nie zawiodłem się!
Kończąc już moje zachwyty, chciałem powiedzieć, że "LEGALNA BLONDYNKA", to pozycja, zdecydowanie, obowiązkowa. Obowiązkowa dla każdego, kto lubi porywające melodie, taniec i tego typu rozrywkę. Gwarantuję, że podczas tych (ponad) dwóch godzin naprawdę ciężko jest wysiedzieć - ale nie dlatego, że jest tak nudno, a dlatego, że widowisko to jest żywiołowe do tego stopnia, że widz ma ochotę wskoczyć na scenę i dołączyć do aktorów/tancerzy. Świetne piosenki, genialne wokale, świetne choreografie. Do tego ciekawa scenografia, kostiumy. Niesamowita energia; radość i optymizm spływające, ba, uderzające ze sceny w każdego, kto ma okazję siedzieć na widowni. Tego potrzebowałem, zdecydowanie. Bawiłem się bardzo, bardzo dobrze - w sumie to nie pamiętam, kiedy ostatnio wyszedłem aż tak zadowolony z kina/teatru - a to recenzja sama w sobie. Polecam - kolejne spektakle już 6 i 7 maja!
ZDJĘCIA SĄ WŁASNOŚCIĄ KRAKOWSKIEGO TEATRU VARIETE.
TK.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz