6/29/2015

muzyczne czerwcowe perełki.


Zaczęły się długo wyczekiwane wakacje. Jest czas na bycie sową i delektowanie się nocą, aż do rana, jest czas na spanie do południa i śniadanie godzinę przed obiadem. Jest czas na bycie ze samym sobą i ot tak po prostu, delektowanie się swoim towarzystwem - nawet nie przypuszczałem, że tak bardzo tego potrzebuję. Jest czas na spotkania z ludźmi, na które nie ma normalnie czasu, ani nawet możliwości. Jest czas na nadrabianie zaległości - masa filmów, które chciałem zobaczyć, ale zawsze było coś ważniejszego, moje seriale (House of Cards, Gra o tron). Książki, a jest ich tyle, że nie wiem za co się złapać. A co najważniejsze? Jest czas na muzykę. Tak bardzo tęskniłem za bezsensownym błądzeniem w internecie i poszukiwaniu muzycznych perełek. Dopiero zacząłem, a już kilka wpadło mi w ręce. Czerwiec ogólnie jest taki muzyczny... a ja właśnie o tym dzisiaj.



6/25/2015

wakacje - czyli KINGowy wywód o sesji, o wyprowadzce i ludziach.

 

 Czas leci tak szybko, że ludzki rozum pojąć tego nie może. Przynajmniej mój nie. Dopiero przeprowadzałem się do Krakowa, podekscytowany i jeszcze bardziej przestraszony, przejęty nowym życiem, a już za mną dwie sesje i pierwszy rok studiów. Dziwne. I chyba trochę niepokojące, bo jak całe studia tak szybko przelecą, to co będzie? Przecież to dosłownie jedno pstryknięcie i... i tyle. A to taki dobry czas. Boże, tak bardzo dobry...



6/13/2015

opowiedz na swoją historię muzyką - czyli REGUŁY GRY w UJOT FM.


Już jutro będzie można usłyszeć mnie podczas audycji REGUŁY GRY w studenckim radiu UJOT FM. To coś w stylu: opowiedz nam swoją historię muzyką. Bardzo, bardzo ciekawe doświadczenie i jeszcze ciekawsze wnioski, jakie wyciągnąłem podczas przygotowań do niej... Skracając - muzyka jest bardzo ważna, zadziwiająco znacząca i o dziwo, charakterystyczna dla każdego momentu.  




6/03/2015

Festiwal Kultury i Mediów POLIKULTURA - kompletnie nieobiektywna relacja okiem jednego z organizatorów.





Polikultura, Polikultura i po Polikulturze. Dziwnie jest. Już trzeci dzień PO. Skończyło się coś, co trwało od listopada. Coś, co wypełniało życie wielu z Nas - Studentów, z dnia na dzień coraz bardziej. Takie nasze dzieciątko, które rosło z dnia na dzień, z tygodnia na tydzień, z miesiąca na miesiąc. Nasz cel. I chyba nasz pierwszy (przynajmniej UJ - otowy) zawodowy sukces.