10/30/2016

KONCERT GABY KULKI W KRAKOWSKIM TEATRZE VARIETE.


Krakowski Teatr Variete wraca po przerwie wakacyjnej... i to jak! No dobra, tak naprawdę mam spore zaległości, bo grają już od września, ale obiecuję - nadrobię. Od kilku dobrych tygodni możemy znów zachwycać się pozycjami znanymi sprzed kilku miesięcy, nowością ("DZIEWCZYNA Z PLAKATU", koniecznie muszę to zobaczyć), ale też stałym cyklem koncertów Variete, bo ja dzisiaj właściwie o tym - kto tym razem zachwycił moje uszy? Przekonajcie się  sami!



Trochę mi wstyd, bo mam tak fajny teatr dosłownie pod nosem, a tak ciężko mi się tam wybrać. Wstyd mi tym bardziej, że po wakacjach wystawiają całkowitą nowość - "DZIEWCZYNĘ Z PLAKATU", której oczywiście nie miałem okazji zobaczyć, co gorsza - nadal nie widziałem zachwalanego dosłownie przez wszystkich "VARIETE FILM SHOW", czy "BROADWAY EXCLUSIVE"... Muszę, po prostu muszę (przynajmniej dwa pierwsze) nadrobić. Pisałem już, raz, czy dwa, że lubię cykl koncertów, który co jakiś czas powraca na ich scenę. Lubię, bo jakoś tak się składa, że stawiają na artystów, na których koncerty pewnie normalnie bym się nie wybrał, a po wyjściu zawsze jestem zadowolony. I tak też było tym razem. Jak zwykle, zdecydowałem się w ostatniej chwili, właściwie przez przypadek. I jak zwykle... nie żałuję!


GABĘ KULKĘ znałem już wcześniej, ale nie ukrywam, że nie zasłuchiwałem się w jej muzycznych dokonaniach... a szkoda. Dlaczego? Bo 22.10.2016r. stwierdziłem, że dawno nie słyszałem czegoś tak innowacyjnego, a jednocześnie osadzonego na dokonaniach poprzednich dekad. Mądrego, przemyślanego i spójnego. Artystka niewątpliwie ma bujną wyobraźnię i nie waha się z niej korzystać, a jak wiadomo, ja takich ludzi uwielbiam. To niespokojne dźwięki. Często dość mocno elektryczne, z wyraźnie słyszalnym basem. Eksperymenty i związane z nimi artystyczne ryzyko. W tym przypadku warto było, bo słucha się tego dość niesamowicie. Lubie muzykę, która przenosi w inny wymiar. Gabie się to udało, bo zdecydowanie odleciałem. Zaprezentowała głównie utwory z nowego krążka (tak jak pisałem, według mnie dość odważnego), ale też utwory te trochę starsze. Zaczarowała, oczarowała krakowską publiczność. Stworzyła z jednej strony kameralny, a z drugiej elektryzujący klimat. A Variete, jak zwykle, stanęło na wysokości zadania i idealnie stworzyło tło dla tej świetnej Artystki.

Jak zwykle: BRAWO I OBY TAK DALEJ! Chociaż wystarczy spojrzeć w repertuar - 15.12 na scenie wystapi KAYAH, a tego raczej na pewno nie przepuszczę...!



__________ 

ZDJĘCIA: KRAKOWSKI TEATR VARIETE.



TK.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz