Już kolejny raz nie mogę się nadziwić jak bardzo uzależniony od pogody jest mój humor. Pojawiło się pierwsze (powiedzmy, że w miarę regularne) słońce, a ja znów mam energię. Tak po prostu. Nieśmiało i cichutko chcę powiedzieć, że to chyba wiosna... ale nie powiem, bo usłyszy i będzie tyle. Chociaż znając życie, zaraz nadejdą deszczowe dni. I tak, nadeszły. Mimo wszystko - jest nadzieja, że będzie lepiej. Nadzieję trzeba mieć... zawsze.
Niesamowite jest to, jak świat wraca do życia. Trawa się zieleni, a niebo (nawet w Krakowie) jakieś takie bardziej niebieskie. Nawet krakowski smog smakuje inaczej... Ludzie jakby bardziej zadowoleni, uśmiechnięci i jakby ich więcej - wystarczy wyjść na rynek i na pierwszy rzut oka widać, że wszystko obudziło się z zimowego snu. Ogródki zapełnione, ławki zajęte... a miejscowi panowie i panie menele szaleją w plenerze. Mimo że wiatr jeszcze zimny, to jest tak przyjemnie. Jest tak dobrze. Tak wiosennie.
Lubię to. Lubie świat wiosną. Lubię wstawać rano i zasuwać rolety, bo nie dam rady normalnie otworzyć oczu. Lubię wystawiać twarz ku słońcu, wychodzić bez stroju "na cebulę", czy nawet wyskakiwać na balkon, na szybką fajkę, w samej bluzie. Wiosną znów wychodzę, bez tego zimowego trudu. Lubię chodzić, tak bez sensu, siedzieć na Zakrzówku, czy nawet na rynku i słuchać pana wyżywającego się na fortepianie do chałtury. Wiosną znów lubię ludzi, znów lubię muzykę, znów lubię żyć. Małe rzeczy, tak banalne, a tak cieszą... Być może, to moja choroba psychiczna, ale to naprawdę sprawia mi szczerą i niewymuszoną radość. Czego chcieć więcej?
Jakby tego było mało - po miesiącach, kiedy słuchałem jednego i tego samego, moich depresyjnych zamulaczy, muzyka zaczęła aż sama wpadać na playlisty... znów gra mój radosny indie folk. I znów mniej smutnej muzyki, a więcej ciarek na rękach i uniesień. Weselej jest. Bo smucić się nie chcemy. Jest spokojnie. Jest dobrze. Dawno tak nie było. Pierwszy raz jestem naprawdę.
TK.

Oj znam to. Pogoda ma wplyw I na moje samopoczucie, nic nie dodaje wiecej energii niz budzace sie wszystko dookola do zycia :)
OdpowiedzUsuńJa też zapadam w jakiś zimowy sen, żeby co roku ożywać na wiosnę. W ogóle kolor jasno zielonej trawy jest moim ulubionym. Tak to już chyba jest :)
OdpowiedzUsuń