2/27/2016

POKÓJ - recenzja filmu.


Kolejna Oscarowa propozycja. Tym razem obraz niezwykle poruszający swą prostotą i straszną historią. "POKÓJ", dotyka wiele ważnych i trudnych tematów. Przez ponad dwie godziny towarzyszymy głównym bohaterom, współczujemy im i trzymamy za nich kciuki, ciągle przecierając oczy z wielkim niedowierzaniem. Ale czy to wystarczy, by dostać najważniejszą nagrodę filmową?


"-Zachwycisz się
-Czym?
-Światem!"

Jack'a (w tej roli wspaniały debiutant - Jacob Tremblay) poznajemy, kiedy kończy 5 lat i stopniowo orientujemy się co jest grane - pięciolatek od urodzenia mieszka wraz z mamą w POKOJU, który jest dla niego całym światem. Chłopiec nie zna innego życia i nie ma pojęcia, że coś jest nie tak, że istnieje inne życie, i rzeczywistość prezentowana w telewizji... do momentu, kiedy jego mama (w tej roli moja faworytka do tegorocznego OSCARA - Brie Larson) postanawia go uświadomić, że są wiezieni przez Dużego Nick'a, który 7 lat wcześniej ją porwał. Chłopiec początkowo nie może uwierzyć, awanturuje się, ale stopniowo oswaja się z myślą o tym, że istnieje coś poza pokojem i pomaga zdesperowanej mamie zrealizować plan ucieczki... ryzykowny i trudny plan, ale jak się okazało - skuteczny. Co najważniejsze i najbardziej zadziwiające, to nie wykonanie planu okazało się najgorsze, a powrót... powrót do życia.

To poruszający obraz o powrocie do upragnionej rzeczywistości, do wspomnień, które trzymały główną bohaterkę przy życiu. To film o poznawaniu nieskończoności świata, o zachwycie jego wielkością, kolorytem i wieloma możliwościami. O ponownym uczeniu się życia. O tym, że trudno zapomnieć o latach zamknięcia w czterech ścianach - bywa tak, że trauma jest silniejsza, a nasze oczekiwania zdecydowanie przewyższają rzeczywistość. "Pokój" jest o wielkiej miłości matki do syna, o tym, że mała istota może nadać życiu sens, że dzięki niej, tak naprawdę się oddycha... i normalnie funkcjonuje.

Wspaniałe kreacje głównych aktorów. Brie Larson, tak jak wspomniałem, jest moją faworytką do tegorocznego Oscara za najlepszą pierwszoplanową rolę żeńską - czy jej się uda, dowiemy się już jutro w nocy. Naprawdę dała czadu. Doskonale oddała każdą emocję, od radości, przez miłość, strach, desperacje po załamanie i rozczarowanie. Istny majstersztyk... Wielkim zaskoczeniem okazał się mały Jacob - to jego debiut na wielkim akranie, ale w jakim stylu - idealnie oddał paraliżujący strach, wielką nadzieje i miłość. Byłem, ba, ciągle jestem pod wrażeniem tego chłopca - tym bardziej, że ma zaledwie 9 lat. Kolejne wielkie brawa należą się reżyserowi - przede wszystkim za to, że tak trudny temat ukazał ze smakiem, nie przedobrzył, nie zmęczył, nie zgniótł niepotrzebnymi emocjami, ale też nie zbył - odnalazł złoty środek, a to bardzo ważne i w ostatnim czasie właśnie na ten aspekt zwracam największą uwagę.




Przeczytałem gdzieś, że "Pokój", to pochwała życia - i zgadzam się z tym. Dzięki tym obrazom możemy na chwilę się zatrzymać i przewartościować swoje życie, a przynajmniej się postarać... Główny wniosek, jaki nasuwa się w pierwszej kolejności, to radość z małych rzeczy i docenienie wolności. To obraz, który zdecydowanie zostaje w widzu. Dużo miłości, tęsknoty, nadziei i walki o przetrwanie - walki ze samym sobą. A to wszystko wykonane z wielkim smakiem. Doskonałe kreacje aktorskie, dobre zdjęcia, muzyka, świetne dialogi - to wszystko składa się na niezwykle poruszającą całość. Kiedy mały Jack, przebywając już na wolności, zszokowany tym co widzi, pyta: "Jesteśmy na innej planecie?", łzy same cisną się do oczu. To historia, o której trudno cokolwiek opowiedzieć, by nie powiedzieć za dużo... by nie przerysować i ostatecznie nie zniechęcić do obejrzenia. A obejrzeć zdecydowanie warto, chociażby dla emocji. Tym bardziej, że film ten do polskich kin wszedł dokładnie wczoraj - np. w KINIE POD BARANAMI na ekranach pojawi się o 21:05, czy o 23:15... no i wiadomo, jutro, i to kilka razy! Jakby nie było, serdecznie polecam!


TK.

1 komentarz:

  1. Jestem pod wielkim wrażeniem Twojej recenzji, a jeszcze nawet nie obejrzałam filmu! Na pewno nadrobię zaległości w najbliższym czasie. Pięknie to wszystko ubrałeś w słowa!

    OdpowiedzUsuń