Luty już za nami. Czas leci tak szybko... zanim się obejrzymy już będzie wspaniała i wyczekiwana wiosna, no i cudowne lato. W sumie, to mam nadzieję, że tak będzie, bo z pogodą i z tym naszym klimatem, to nigdy nic nie wiadomo... Jakby nie było, mimo że mamy już drugi dzień marca - nie zapomniałem o muzycznych perełkach z miesiąca poprzedniego. Co tym razem gościło w moich słuchawkach i na moich playlistach? Poznajcie moje muzyczne odkrycia i inspiracje! :)
Zaczniemy od CONRADA SEWELL'a i jego dwóch kawałków. Pierwszy to akustyczne wykonanie jego dość rozpoznawalnego hitu - "FIRESTONE", natomiast drugi nosi tytuł "START AGAIN". Ten gość jest naprawdę utalentowany, ma bardzo ciekawy głos, a w nim jakąś taką nieprawdopodobną wrażliwość. akustyczne wykonanie tego dance'owego kawałku jest naprawdę miażdżące...
_____
Trzecią muzyczną propozycję poznałem dzięki mojemu współlokatorowi - to cover piosenki "CARIBBEAN BLUE" - jedna wielka magia. Coś cudownego, niesamowita wrażliwość. Wystarczy zamknąć oczy i po prostu odpłynąć. Nie sądziłem, że można dorównać oryginałowi, a tu taka niespodzianka...! :)
_____
TOM ODELL i jego "HEAL (IF I STAY)". Już prawie zapomniałem jak bardzo lubię słuchać Toma. Jak działają na mnie jego kawałki, ta jego nieprawdopodobna, hipnotyzująca wrażliwość. Gość ma w swoim głosie coś nie do opisania. Mimo że czasem mu się fałsznie, to jest jednym z moich ulubionych artystów. A ten kawałek? Cudo. Po prostu.
_____
BENJAMIN CLEMENTINE, to artysta, którego poznałem dzięki pokazowi Burberry (swoją drogą, Ci to już mnie zachwycili tyloma wokalistami - Toma Odell'a też u nich pierwszy raz usłyszałem). Zachwycił mnie tam dwoma kawałkami: "ADIOS" i "NEMESIS". Mocny, czarny wokal (to oczywiście komplement), dobre kawałki... Czego chcieć więcej?
_____
Siódmą propozycję usłyszałem dzięki zwiastunowi filmu, który bardzo chcę obejrzeć - "GANG BANG" (z resztą w teledysku możemy zobaczyć sceny z tej właśnie produkcji). KID WISE i pozytywnie nastrajające "HOPE". Bardzo dobry kawałek, dość odstający od pozostałych umieszczonych w tym zestawieniu. Urzekł mnie przede wszystkim tym, że dzięki niemu poczułem beztroskie wakacje... bo czekam n nie z zapartym tchem.
_____
Przyszedł czas na prawdziwy hymn lutego. THE XX i ich utwór "INTRO". Prawdziwa magia. Odlot. Zamykam oczy i mam ciarki. Prawdziwy odlot. Piękny utwór i oby takich więcej...
_____
Nigdy nie ukrywałem, że DOMOWE MELODIE, to mój ulubiony polski zespół. W lutym wróciłem do ich drugiego wydawnictwa. I w na moich playlistach pojawiły się dwa kawałki: "WSCHÓD" i "WILKIEM". Dwa kompletnie różne utwory. Pierwszy charakterystycznie dla nich, liryczny, z prostym, ale dosadnym tekstem, natomiast drugi - zupełnie inny, cudowny kontrabas, intrygujący przekaz - "kiedy myślę, co lubię, mam poczucie winy [...] odkąd dano mi imię, czuję się kimś innym... bo pod skórą jestem Wilkiem i Wilkiem muszę być". Magia.
_____
Jako ostatnia i jedenastą już propozycję, prezentuję utwór MAJLO z gościnnym udziałem ARKA KŁUSOWSKIEGO, znanego z THE VOICE OF POLAND. Bardzo dobry kawałek, świetna produkcja, doskonały wokal - uważam, że Arek powinien pójść właśnie w takie brzmienia, bo efekt jest naprawdę bardzo, bardzo dobry. Doskonała całość... i idealne zakończenie zestawienia muzycznych perełek z lutego.
_____
TK.

Zachwyciłam się Kid wise :) Świetna piosenka, z jednej strony taka spokojna a drugiej trochę w niej dynamiki. Niezłe połączenie :)
OdpowiedzUsuńOh Domowe Melodie kocham :) od Grażki :)
OdpowiedzUsuń