10/31/2015

październikowe muzyczne perełki.



Kontynuując autorski cykl, tym razem wyjątkowo niespóźniony, prezentuje październikowe muzyczne inspiracje. Przyznam, że nowa, świeża muzyka zaczęła się pojawiać w moich słuchawkach dopiero w drugiej połowie miesiąca - przerażony myślałem: "Cholera, co ja tutaj wstawię na podsumowaniu miesiąca, skoro słucham ciągle tego samego?!". Na szczęście muzyka przyszła do tego stopnia, że zastanawiałem się, co wybrać. Bardzo owocny miesiąc ciekawych odkryć. Kilka nowości, kilka powrotów na moje królewskie playlisty - z resztą, przekonajcie się sami! :)




ZAZ. Cudowna artystka o wielkiej wrażliwości. Bardzo, ale to bardzo kojarzy mi się z Krakowem i ogólnie pierwszym rokiem studiów, kiedy to pokochałem całym sercem wino, Francję i francuską muzykę (ach, ty artysto za 5zł). Jakby nie było ZAZ potrafi sprawić, że mam ciarki na plecach i łzy w oczach, a tym utworem sprawia, że na twarzy pojawia się uśmiech - kawałek idealny na ponure jesienne dni, bo dzięki niemu jest po prostu lepiej. 'Si jamais j'oublie' to dla mnie taka piosenka-podsumowanie, coś w stylu: Kiedy będzie źle przypomnij mi, że bywają tak piękne dni, jak ten, że warto żyć - i taka właśnie jest dla mnie ta piosenka.



~


Nowe odkrycie z facebook'owej tablicy. Jest mi szczerze wstyd, że nie znałem wcześniej takiej perły, perły najprawdziwszej. KORTEZ i jego Zostań. To jest magia. Odkrycie miesiąca, ba, pewnie roku. Na pewno, obok ZAZ, faworyt miesiąca. Zachwyciłem się. Fantastyczny tekst - prosty, dosadny, piękny. Ogólny minimalizm trafiający do mnie w 100%. Do tego idealny teledysk i te smutne oczy. Niesamowite jest to, że w piosenkach możemy usłyszeć swoje myśli. Aż się dziwię, że nie ja napisałem ten tekst...


~

LADY GAGA nagrała na potrzeby teledysku promującego kolekcję Toma Forda zima/wiosna 2016, świetną piosenkę pt. Your Love. Jak się później okazało - to cover, ale mniejsza o to. To naprawdę świetny numer doskonale prezentujący bardzo dobry głos Gagi. Kawałek z wielkim potencjałem. Do tego melodia porywająca do tańca, wpadająca w ucho. Jest naprawdę super! Gaga powinna zastanowić się właśnie nad takim brzmieniem... brzmieniem lat '80.

 ~

 Żeby nie było za smutno, teraz coś z innej beczki. BOMBAY BICYCLE CLUB, to angielski zespół grający indie rocka. Znam ich od dawna, ale jakoś kilka dni temu znów przyszli mi do głowy i w niej zostali. Feel, to przepozytywny kawałek stylizowany na klimaty Bollywood - do tego świetny, świetny teledysk. Niezły tekst, świetna produkcja. Jest dobrze. Nawet bardzo.


 ~


ARROW BENJAMIN (ten od świetnego Runnin' (Lose It All) z Beyonce i Naughty Boyem) wydal właśnie swój singiel pt. Look At Me (w sumie to chyba nawet debiutancki, czy coś...). Bardzo ciekawe brzmienie, bardzo dobry głos, świetna produkcja. Świetnie muzycznie i tekstowo. Wpada w ucho, jest przyjemnie, jest dobrze, melodyjnie, nieco mrocznie, ale w sumie nie do końca. Ja polecam, bo lubię.


~


Czas na polski akcent - COMA. Nie jest tajemnicą, że to nie do końca moja muzyka, ale kiedy po raz pierwszy usłyszałem ten kawałek zakochałem się w sekundzie. To taki mój nowy hymn jesieni - tej brzydkiej, depresyjnej i wrednej pory roku. Los Cebula i krokodyle łzy to utwór, który w tym miesiącu wraca do mnie często, szczególnie w ciężkie dni. Niepowtarzalny klimat, ładny tekst. Jest naprawdę bardzo, bardzo dobrze.  


"Dla mnie też niezbyt łaskawy był dzień.
Dla mnie też za długa zima i zła.
Dla mnie też, ale przyznaj, że w sumie się żyje cudnie.
I przestań wyć! Przestań wyć! Przestań płakać!"

~
 
Na deser wszechobecna ADELE. Nie mogło jej tutaj nie być, bo kiedy Hello wskoczy na mojej playliście, to już niestety molestuje replay. Mam do niej wielką słabość, tym bardziej, że to świetny kawałek - nieco mroczny, z ładnym refrenem. Ma potencjał. Ma ładny tekst, taki bardzo, ale to bardzo w stylu Adele. Do tego piękna muzyka. I bardzo ładny (chociaż jak na Xaviera Dolana, to mogło być lepiej) teledysk. Jest cudownie. Chociaż może i nie jestem obiektywny, ale to co? Mogę wielbić Adele, czy to się komu podoba, czy nie...  
przyp.: Felieton o Adele

 
~

TK.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz