Mamy grudzień. Do świąt zostały dokładnie 2 tygodnie. W sklepach i na ulicach święta już od dawna - wszędzie pełno ozdób, światełek, dekoracji, mniej, lub bardziej udanych. Gra muzyka. Jest klimatycznie. Jest pięknie... W Krakowie, jak zwykle na bogato, może i trochę tandetnie, ale można! Bo czemu nie? Lubię te święta. I lubię ten świąteczny szał. Jest grudzień, a to oznacza, że możemy już tak pełnoprawnie (a nie cichaczem w słuchawkach) słuchać świątecznych piosenek - a to chyba jeden z lepszych momentów w ciągu roku (no może oprócz wakacji). Trochę wstyd, bo już 10.12, a ja dalej nie zacząłem - chyba się starzeję. Szczerze powiedziawszy, ciężko jest mi wybrać ulubione utwory, bo jest ich tak dużo... Mimo to, spróbuję wskazać kilka kawałków, czy płyt, które od kilku lat nie schodzą z mojej świątecznej playlisty (kolejność losowa). :)
Myślę: ŚWIĘTA i pierwsze muzyczne skojarzenie, to MARIAH CAREY i jej "ALL I WANT FOR CHRISTMAS" - tak, wiem, nie jestem oryginalny, ale cóż poradzić? To świetny, klimatyczny i taneczny kawałek, napawający optymizmem. Wielu artystów się za niego brało, ale trzeba przyznać, że mimo wszystko, wersja Mariah jest najlepsza. Chociaż wykonanie z Michaelem Buble (i jego solowe) też jest bardzo dobre.
~
~
~
Nie wyobrażam sobie świąt bez tego wykonania "HAPPY XMAS (WAR IS OVER)" JAKE'A BUGG'A. Cudowna cudowność. Z resztą ten jego głos... Magia. I COLDPLAY - "CHRISTMAS LIGHTS". Głos Chrisa Martina przenosi w inny wymiar, mimo że tak fałszuje...
~
Jeżeli chodzi o polskie wykonania, jest ich zdecydowanie mniej - nie dlatego, że nie lubię polskich kolęd i piosenek, bo lubię bardzo (przede wszystkim te smutne), tylko dlatego, że godnych wykonań jest bardzo mało, a najlepsze to te przy wigilijnym stole, albo takie, których nikt nie nagrał. Polscy artyści co jakiś czas wydają świąteczne płyty - i lepsze, i gorsze - ale mnie to jakoś nie zachwyca. Wydają, bo to modne. W tym roku i LEMON i ANIA WYSZKONI. Szału nie ma, katastrofy też nie... Chociaż DO ŚWIĄT LEMONA zasługuje na wyróżnienie, bo to ładny kawałek.
Bardzo lubię pozytywne "DING DONG" - KAYAH. Pozytywny świąteczny kawałek, który co roku na mojej playliście po prostu jest, poza tym, moja 5cio letnia siostra sama się go już teraz domaga. W wykonaniu Kayah bardzo dobra jest też moja ulubiona kolęda: "NIE BYŁO MIEJSCA".
No i Coca- Cola - bo co to za święta bez tira z Coca- Coli? Tegoroczna wersja tej piosenki jest niezła, sama piosenka podobnie. MARGARET i "CORAZ BLIŻEJ ŚWIĘTA".
A Wasze typy? Z przyjemnością poszerzę listę! :)
TK.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz