Po ostatnich, dość szybkich tygodniach, powracam do kina. Weekend spędziłem na przeglądaniu tego, co już można obejrzeć i co dopiero premierę mieć będzie. Powiem tak: zapowiada się dość ciekawie, w niektórych przypadkach nawet imponująco. Niemniej jednak, bazując na wielu kinowo-filmowych zawodach, których w ostatnim czasie doświadczyłem, postanawiam nie oczekiwać czegokolwiek i po prostu znów oglądać. Co przyciągnęło najbardziej moją uwagę?
Kilka miesięcy temu niechcący trafiłem na zwiastun tego filmu i nie ukrywam, że od razu mnie zaintrygował - już nawet nie samą historią, a klimatem i muzyką. To może być naprawdę coś ciekawego. Kontrowersyjnego na pewno. I na pewno nie dla każdego... a przynajmniej tak sądzę. "Współczesna historia miłosna. Dwie przyjaciółki, George i Laetlia, zabijają wakacyjną nudę na imprezach w domu Alexa. Podczas jednego wieczoru przebojowa George prowokuje grę w Bang Gang, która szybko staje się obowiązkowym punktem następnych imprez. Seks, alkohol, narkotyki, zabawa do samego rana – bez zahamowań, wszystko zostaje wśród znajomych. Ale beztroski czas szybko się kończy, kiedy George odkrywa, że chłopak, w którym jest zakochana, zdradza ją z najlepszą przyjaciółką. A na dodatek Bang Gang zaczyna wymykać się spod kontroli." To będzie albo rewelacyjnie zachwycający obraz niepokornej młodości przepełnionym wszystkim, co zakazane, albo przerysowany gniot wszechczasów. Jakby nie było - muszę to zobaczyć!
"W świecie niedalekiej przyszłości nikomu nie wolno być samemu. Samotność rodzi niepotrzebny zgiełk. Zgodnie z zaleceniem władz miasta (The City), samotni trafiają do Hotelu. Miejsca, w którym spotkają innych samotnych. To tu w ciągu 45 dni powinni znaleźć partnera. Jeśli nie uda im się odszukać miłości, pod postacią zwierząt trafią do Lasu. Tam sami będą musieli walczyć o przetrwanie." Już sam opis historii dość mocno mnie zaintrygował. Później zobaczyłem zwiastun... i stwierdzam, że jeśli twórcy nie zawalili, to to, może być coś rewelacyjnego. Taki śmiech na całe gardło, ale tak jakoś przez łzy. Zaintrygował mnie też klimat, który przypomniał mi jeden z moich ulubionych filmów o samotności właśnie - "HER" - nie oczekuję, że to będzie coś na miarę tego arcydzieła, do którego ciągle poruszony wracam, ale myślę, że mogę wyjść z kina zadowolony... ubawiony i wzruszony. Zobaczymy. Mam tylko nadzieję, że twórcy nie zmarnowali potencjału historii... I że Colin nie będzie mnie wkurzał, bo nie ukrywam, że go najnormalniej w świecie nie lubię.
Na ten zwiastun trafiłem całkowicie niechcący... i dobrze, bo bardzo mnie zaintrygował. Obejrzałem zwiastun i stwierdziłem, że to może być naprawdę COŚ. Tajemnica. Niezamknięte sprawy. Do tego cudowny klimat (tak, zdecydowanie jestem chory na tym punkcie). FILMWEB fabułę przedstawia tak: "Lokalna społeczność. Na ślub ojca, miejscowego bogacza (Geoffrey Rush), z o wiele młodszą kobietą, przyjeżdża Christian (Paul Schneider). Podczas swojego pobytu w rodzinnym mieście odnawia kontakt z Oliverem, przyjacielem z dzieciństwa. Z czasem poznaje też jego najbliższych i odkrywa sekret, który może zniszczyć rodzinę Olivera. Gdy historia zmierza do wielkiego finału, fakty, które miały na zawsze zostać pogrzebane niespodziewanie wychodzą na jaw. Skomplikowana przeszłość i ukrywane przez lata tajemnice okazują się być poważnym zagrożeniem dla rodzinnych więzi." Myślę, że będzie godnie.
""Zdjęcie" opowiada historię 17-letniego Adama, który po znalezieniu w domu starej fotografii swojej matki z obcym mężczyzną, stara się dowiedzieć, kto tak naprawdę jest jego ojcem. Film jest również opowieścią o pierwszej miłości, zdradzie i zetknięciu ze śmiercią." Produkcja, którą nakręcono w 2008 roku, co dziwne - do kin wchodzi dopiero teraz. Dość ciekawy temat - tajemnica. Imponująca obsada. Chyba fajny klimat... Zobaczymy. Tutaj będzie albo godnie, albo masakrycznie nudno - mam nadzieję, że to pierwsze.
V. "NIEWINNE" - premiera: 11.03.2016r.
Nie ukrywam, że na ten film (mimo że miałem na żaden się nie nastawiać) czekam z zapartym tchem. Po pierwsze - obsada - Kulesza, Buzek, Kulig, Dąbrowska. Po drugie, historia - kontrowersje. Po trzecie, klimat - fantastyczne kolory. A po czwarte, reżyserka, która jest już dość mocno rozpoznawalna na świecie (głównie przez film "Coco Chanel", ale też przez "Idealne Matki"). FILMWEB fabułę zarysowuje tak: "Tuż po drugiej wojnie światowej francuski Czerwony Krzyż prowadzi akcję repatriacji i gromadzi swoich obywateli w szpitalu. Wśród lekarzy jest młodziutka Matylda Beaulieu (wschodząca gwiazda francuskiego kina Lou de Laâge). W szpitalu zjawia się siostra z oddalonego o kilka kilometrów klasztoru i błaga o pomoc dla umierającej kobiety. Problemem jest poród jednej z zakonnic… Okazuje się, że siostry padły ofiarą zbiorowego gwałtu dokonanego przez czerwonoarmistów. Matylda chce sprowadzić pomoc, lecz Matka Przełożona (Agata Kulesza) chce za wszelką cenę ukryć tajemnicę, żeby uniknąć skandalu. Witana przez zakonnice z nieufnością, Matylda wkracza w nieznany sobie świat i zaprzyjaźnia się z siostrą Marią (Agata Buzek). Razem odkryją przerażającą prawdę, ukrytą za murami klasztoru…". Mam nadzieję, że to będzie prawdziwa petarda. Emocjonalna, historyczna, aktorska. Oby, oby, oby.
TK.






Moim numerem jeden zdecydowanie jest "Bang Gang". Muszę to zobaczyć!
OdpowiedzUsuń