5/02/2016

kwietniowe muzyczne perełki.


Za mną kolejne dni blogowej niemocy. Dni, które z całych sił staram się zwalczyć. Tradycyjnie, prezentuję muzyczne perełki miesiąca poprzedniego - czyli utwory. które najczęściej gościły na moich playlistach. Tym razem osiem pozycji - dość spójnych. Słowa klucze? Spokój. Zamknięte oczy. Odpoczynek. Indie folk. Mam nadzieję, że znajdziecie coś dla siebie. Miłego słuchania i udanej reszty weekendu majowego!



Idealną pierwszą piosenką będzie "OPEN ROAD" ROO PANES - pogodny, wiosenny, indie folkowy kawałek o tym, że nadzieja umiera ostatnia. Kawałek, w jakiś sposób dający nadzieję. Nie ukrywam, że w ostatnich tygodniach bardzo, bardzo często gościł na moich playlistach (co w sumie jest logiczne, skoro znalazł się w tym zestawieniu). Drugą pozycją od ROO PANES, zdecydowanie wartą uwagi, jest "SILVER MOON" - utwór wypełniający mnie czymś nie do opisania...



_____


Od kilku minut zastanawiam się, gdzie usłyszałem "SHELTER" RAYA LAMONTAGNE i nie mogę sobie przypomnieć. Jakby nie było, na mojej playliście gościł, bo to bardzo ładny utwór, wypełniający mnie spokojem. Stylistycznie bardzo przypomina mi James'a Morrisona, a to duży komplement. "SHELTER", to taki kawałek do zamknięcia oczu... i chwili zapomnienia o wszystkim. Cudowny głos, piękna muzyka, dobry tekst. Czego chcieć więcej?


_____


"BLINDFOLD" CHARLIEGO CUNNINGHAM'a, to kolejny kawałek, przy którym zamykam oczy. W tym miesiącu, chyba w ogóle potrzebowałem właśnie takiej muzyki, takiego spokoju i muzycznego ukojenia. "BLINDFOLD", to typowa piosenka w moim stylu - gitarka, smutna melodia, do tego ciekawy głos i ładny tekst = ja jestem zadowolony.


_____


Jakiś tydzień temu usłyszałem nowość od jednego z moich ulubionych zespołów - MUMFORD & SONS -  chłopaki tym razem zaprezentowali utwór nagrany przy okazji koncertów w południowej Afryce z jednym z tamtejszych zespołów. "THERE WILL BE TIME", jest tak bardzo w ich stylu, co jest dość dużym komplementem, a jednak ma w sobie coś tak fajnie świeżego. I to kolejny kawałek, przy którym zamykam oczy i odlatuję... mimo że kończy się folkowym szaleństwem, charakterystycznym dla MUMFORD & SONS. Lubię ich muzykę, jak cholera.


_____


Przyznam się bez bicia - zapomniało mi się o IMAGINE DRAGONS - byłem zakochany w ich pierwszej płycie, druga trochę mnie rozczarowała. jakieś 2-3 dni temu usłyszałem ich nowy kawałek - "NOT TODAY" - promujący jakiś nowy, kinowy melodramat... i wpadli mi znów do głowy. Bardzo ładna piosenka, nie odkrywcza, nie niesamowita, ale ładna. 


_____


O tym, że uwielbiam TOMA ODELL'a, już mówiłem/pisałem. Teraz poznaliśmy już drugi utwór z jego nadchodzącej dużymi krokami, drugiej płyty. "MAGNETISED", to kawałek utrzymany w podobnej stylistyce, co pierwszy singiel, "WRONG CROWED". W stylistyce, zdecydowanie dla Toma nowej. Mimo wszystko, mimo że pierwsza piosenka przypadła mi do gustu, to druga zdecydowanie bardziej!


_____


Niekwestionowanym hitem ubiegłego miesiąca, jest kawałek, który nie pasuje do tego zestawienia, wypełnionego swego rodzaju melancholią i spokojem. Kawałek, który wstawiałem już przy okazji notki urodzinowej. Możecie się śmiać, ale jest to "NIE BÓJ SIĘ CHCIEĆ" w wykonaniu PAULINY PRZYBYSZ. Dawno nic mnie tak nie zachwyciło swoim przekazem. I dawno nic mi tak nie weszło w głowę... 


_____


TK.

1 komentarz: